niedziela, 14 lipca 2019

90. Podarunki, nagrody i podziękowania

Witam Was w tę piękną niedzielę.

Na wstępie pragnę przypomnieć o zabawie i zaprosić Was do wzięcia udziału w lekcji haftu kaszubskiego, którą miałam przyjemność prowadzić na blogu DIY. Do 21 lipca (dokładnie do 20 lipca do północy) jest jeszcze trochę czasu, jeśli macie chęć dołączyć do wyzwania i spróbować czegoś nowego, szczegóły znajdziecie tutaj.

Nagroda zostanie wylosowana wśród wszystkich zgłoszonych prac (minimum pięć osób). A nagrodą jest:
- tkanina do haftu krzyżykowego DMC,
- 20 sztuk mulin Ariadna (w tym jedna cieniowana),
- zestaw 16 igieł ostrych do haftu DMC,
- zestaw 6 igieł tępych do haftu DMC,
- notes i ołówek ozdobione kaszubskimi wzorami - dla zaakcentowania tematu lekcji :-),
- słodkie co nieco :-).


Jeżeli nie macie kaszubskich wzorów, polecam Wam zajrzeć tutaj. Znalazłam tę stronę przypadkiem, a udostępniono na niej bezpłatnie naprawdę ciekawe wzory, które można wykorzystać w przeróżny sposób, np. do ozdobienia odzieży, na zakładkę czy serwetkę.

✽ ✽ ✽

Teraz czas na podziękowania oraz pochwalenie się nagrodami i podarunkami, które otrzymałam w ciągu ostatnich miesięcy, ale nie miałam jeszcze okazji Wam pokazać. 

Zacznę od Uli, u której wzięłam udział w hafciarskiej zabawie na blogu "Hafty Uli". Za moje marcowe haftowane pisanki (tutaj) otrzymałam kod rabatowy, obniżający wartość zamówienia u sponsora o 15 zł. Wprawdzie nie znalazłam wzoru, który by mnie zainteresował, posiadam też pełną paletę Ariadny (320 kolorów, które zajmują trzy organizery, więc na razie nie będę kompletować kolejnej), a jednak wyszukałam coś dla siebie. Z przyjemnością zakupiłam wszystkie dostępne kolory cieniowanej muliny DMC, które na pewno mi się przydadzą. Dziękuję Uleńko.


Kolejny hafciarski podarunek przybył do mnie od Ani z bloga "Ręczne robótki Anny", z którą wspólnie z kilkoma hafciarkami uczestniczyłyśmy w SALu. Mój zegar z pajęczyną mogliście zobaczyć tutaj. Od Ani dostałam przydasie oraz wzór przekazany przez coricamo.pl. Dziękuję raz jeszcze.



Ogromną niespodzianką była dla mnie nagroda pocieszenia, którą otrzymałam od Bożeny za udział w jej urodzinowym candy na blogu "Moje cudawianki". Bożenka przysłała słodycze, przydasie i zestaw pastelowych mulinek. Ponownie ślę podziękowania.


Ostatni prezent to podarunek od mojego syna z okazji Dnia Matki - nitownica w pudełku z zestawem nitów.


À propos Piotrka - dostał się na wymarzone programowanie, bardzo się cieszymy, bo nie wszyscy zakwalifikowali się do szkoły pierwszego wyboru. W jego szkole poziom też był nieco wyższy niż w poprzednim roku, aby się dostać, należało przekroczyć próg 161,5 punktu. Otrzymałam kilka zapytań w tej sprawie, więc raz jeszcze dziękuję Wam za zainteresowanie i troskę.

Przesyłam pozdrowienia :-).

piątek, 12 lipca 2019

89. Pudełko-tuba - tutorial

Witajcie.

Przyjemnie jest otrzymywać prezenty, ale równie dużo radości sprawia dawanie. Ja bardzo lubię obdarowywać bliskich mniejszymi i większymi podarunkami. Od kiedy pamiętam, ogromnie dużo frajdy mam z pakowania ich w przeróżnego kształtu samodzielnie przygotowane pudełka.

Dziś zapraszam Was na kurs, który przygotowałam dla bloga DIY, na bardzo szybkie pudełeczko-tubę.


Do wykonania pudełka potrzebujemy:
- arkusz bloku technicznego,
- nożyczki,
- ołówek i gumkę,
- klej,
- linijkę,
- talerzyk lub salaterkę,
- małe dłutko kulkowe, kość do bigowania lub łyżeczkę (dla ułatwienia robienia zagięć).


Odmierzamy 1 cm od krawędzi i rysujemy ołówkiem linię. Potem określamy w poziomie kolejne odległości,
w tym wypadku 8 cm.
Następnie odmierzamy w pionie 3 cm i 17 cm i rysujemy linie.


Przy pomocy talerzyka, rysujemy półkola, jak pokazują zdjęcia.



Wycinamy bazę pudełka.


Gumką usuwamy linie wewnątrz bocznych ścianek i bigujemy wszystkie zagięcia.


Przygotowaną 1 cm wypustkę pokrywamy klejem i przyklejamy tworząc tubę.


Następnie zaginamy boczne ścianki.



Gotowe pudełko możemy ozdobić kwiatkami, wstążką i czym tylko chcemy.
Pudełka można przygotować we wszystkich potrzebnych wielkościach, także z papieru do scrapbookingu (jak na poniższym zdjęciu).


Zdradzę Wam również fajny pomysł na opakowanie prezentu dla kogoś bliskiego, np. babci i dziadka - przygotujcie pudełko z rysunku dzieci, na pewno będzie to wyjątkowe opakowanie podarunku.

Dziękuję za odwiedziny i ślę pozdrowienia.

wtorek, 2 lipca 2019

88. Komplet biżuterii z hematytu

Witajcie.

Nie jest tajemnicą, że wszelkie rękodzieło towarzyszy mi od dziecka, ale tylko garstka osób wie, że kilka lat temu przez jakiś czas robiłam biżuterię. Były to proste formy głównie bransoletek, które uwielbiam. Większość bransoletek przygotowałam w podarunku dla moich serdecznych koleżanek, zawsze z kamieni i kolorów, w których gustowały.

Zainteresowałam się tworzeniem bransoletek, ponieważ bardzo lubię te ozdoby, a trudno było znaleźć takie, które odpowiadałyby mi kolorystycznie czy cenowo. Na rynku można było spotkać albo niezbyt urodziwe plastikowe bransoletki albo robione ręcznie w niezwykle wysokich cenach, aczkolwiek zrozumiałych z racji ręcznego wyrobu. Liczyło się też to, z czego były wykonane, a akceptuję tylko naturalne minerały, więc postanowiłam spróbować swych sił.
Bransoletki robiłam na bazie żyłek elastycznych, metalowych lub przy pomocy bawełnianych sznurków woskowanych, a do wyrobu kolczyków i zawieszek używałam przede wszystkim elementów srebrnych. Stosowałam wyłącznie kamienie naturalne. Moimi ulubionymi są szare i niebieskie minerały, czyli hematyty, sodality i lapis lazuli. Mam też kilka bransoletek z kolorowych jadeitów, które noszę zwykle w sezonie letnim.
Mimo, że sceptycznie podchodzę do zagadnień związanych z zodiakiem czy mocą kamieni, niektórzy zwracają szczególną uwagę na dobroczynny ich wpływ, pewnie coś w tym jest :-).

Dziś pragnę Wam pokazać komplecik z hematytu, który przygotowałam jako inspirację dla "DIY-zrób to sam" na wyzwanie, które właśnie ruszyło na blogu i zachęcić Was do wzięcia udziału w zabawie. 


Na komplet składa się bransoletka, zawieszka naszyjnika oraz srebrne kolczyki. Biżuterię wykonałam z kulek z błyszczącego hematytu grafitowego o średnicy 10, 5 i 3 mm.



Polecam Wam także tutorial na bransoletkę, który przygotowałam tu. Zapraszam Was do zabawy, szczegóły znajdziecie tutaj.


Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam.

niedziela, 30 czerwca 2019

87. Karteczki na zabawy blogowe

Witajcie.

Żar leje się z nieba, a ja pragnę zaprezentować kartki w klimacie Bożego Narodzenia :-), czyli moje propozycje na świąteczne zabawy blogowe.

Pierwszą posyłam na zabawę Kasi "Choinka 2019", a ponieważ przygotowałam ją według mapki Inki, ślę ją również do Rogatego (tym samym moja marcowa zaległość została nadrobiona).





Druga karteczka powstała na zabawę Uli, w czerwcu miałyśmy wykonać kartkę sztalugową skrętną.





Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam.

sobota, 22 czerwca 2019

86. Haft kaszubski - lekcja haftu

Witajcie.

Haft kaszubski kojarzy mi się dzieciństwem. Moja mama tworzyła (projektowała i haftowała) przepiękne serwetki, obrusy, pościel i obdarowywała nimi grono swoich koleżanek i rodzinę, a ja haftowałam już jako kilkuletnia dziewczynka, chociaż nie mieszkaliśmy na Kaszubach :-).
Jako mieszkanka Gdańska, widzę, jak ten haft jest lubiany i rozpoznawany, również przez obcokrajowców. To prosty rodzaj haftu, łatwo się go nauczyć, a efekt jest naprawdę ciekawy.

Jest to haft regionalny, posiadający kilka szkół, ale ja najbardziej lubię szkołę żukowską. Głównymi elementami są charakterystyczne kwiaty, jak bratki, tulipany, dzwonki, koniczynki, niezapominajki, chabry, a paleta kolorystyczna stosowana w hafcie to siedem głównych barw, czyli żółty, zielony, czerwony, czarny i trzy odcienie niebieskiego. Wzornictwo odnosi się do kaszubskiej przyrody i regionu: kolor żółty to słońce i kaszubskie zboża, zielony - łąki i lasy, czerwony oznacza krew, którą każdy Kaszub jest gotowy oddać za swoją ojczyznę, a czarny to odniesienie do koloru ziemi, niebieski oznacza niebo, chabrowy nawiązuje do barwy jezior, a granat - głębi morza.


Zapraszam Was dziś na lekcję haftu kaszubskiego, którą przygotowałam dla bloga DIY.

Do wykonania haftu potrzebujemy:
- tkaninę, najlepiej białą bawełnę lub len,
- mulinę,
- igłę,
- nożyczki,
- wzór,
- kalkę ołówkową,
- ołówek lub długopis,
- ewentualnie klipsy biurowe.


Wzór do haftu zaczerpnęłam z tej strony, udostępniono tam wiele schematów.


Pracę zaczynamy od przycięcia tkaniny, w zależności od tego, jak chcecie wykorzystać haft.

Są różne sposoby na przeniesienie wzoru na tkaninę, np. przy użyciu flamastra lub nakłuwanej kalki technicznej. Ja preferuję zakup kalki ołówkowej (jest dostępna w sklepach papierniczych i dla plastyków w blokach oraz na sztuki, 1 arkusz kosztuje 0,80-1,00 zł, a wystarcza na kilka razy). Aby przenieść wzór, należy rozłożyć tkaninę na prostej powierzchni, następnie położyć arkusz kalki stroną piszącą do tkaniny, a na to arkusz ze wzorem. Przemieszczając ołówek po konturach wzoru, przenosimy go na tkaninę.
Nie martwcie się, kalka jest spieralna, ale należy uważać, żeby zbytnio nie uciskać tkaniny, aby niepotrzebnie nie ubrudzić jej kalką.


Muszę tu nadmienić, że haft kaszubski charakteryzuje się niezwykłą czystością haftu, strona lewa wygląda niemal identycznie jak strona prawa. Brak w nim supłów i wystających nitek, gdyż wszystkie nitki schowane są pod wzorem.

Haft zaczynamy od gałązek. Wbijamy igłę w najbliżej położony listek lub kwiatek, aby schować nitkę, w sposób pokazany na zdjęciu i stosując ścieg sznureczkowy kierujemy się wzdłuż linii.


Jeśli w pobliżu nie ma żadnego kwiatka, igłę wkłuwamy ściegiem fastrygowym w gałązkę, w ten sposób chowamy nitkę, a następnie haftujemy jak powyżej. Sposób ukrycia nitki przedstawiają zdjęcia.


Gdy na swej drodze napotkamy listek, haftujemy go ściegiem atłaskowym, najpierw jedną, a potem drugą połowę liścia, jak pokazują zdjęcia.



Kiedy zakańczamy element haftu, musimy schować nitkę pod haftem na lewej stronie lub pozostawić ją w tkaninie w miejscu, które zostanie przykryte kolejnym haftem, jak np. kwiatek.


Tak postępujemy ze wszystkimi gałązkami i wąsami. Pozostałe listki, wisienki i kwiatki haftujemy także ściegiem atłaskowym.

Pozostał nam ostatni element do wyhaftowania. Małe, żółte kuleczki w dużych liściach to supełki (ścieg supełkowy). Wykonujemy je wbijając igłę od spodu w materiał, nawijamy kilkakrotnie nitkę na igłę i ponownie wbijamy ją w materiał w niedużej odległości. Nie może to być to samo miejsce, gdyż supełek się nie uda.


Teraz tkaninę należy delikatnie wyprać i wyprasować. Ja mój haft wykorzystałam jako ekologiczny woreczek na pieczywo (ma wielkość 27 x 25 cm).
Hafty mogą posłużyć do wykonania zupełnie nowych przedmiotów, jak i ozdobienia już istniejących np. lniana torba czy bawełniana koszulka.


Nie wyszło mi idealnie, ale na swoje usprawiedliwienie zdradzę, że haftów kaszubskich nie wykonywałam od prawie 30 lat :-).

✽ ✽ ✽

Zapraszam Was do wzięcia udziału w zabawie tutaj.
Wśród osób, które zgłoszą swoją pracę z wykorzystaniem haftu kaszubskiego, zostanie wybrany Zwycięzca, który otrzyma banerek oraz zestaw hafciarski
(pod warunkiem, że w zabawie weźmie udział co najmniej pięć osób).
Prace muszą być nowe, ale każdy Uczestnik może zgłosić więcej niż jedną.

✽ ✽ ✽

Dziękuję pięknie za Wasze odwiedziny i ślę pozdrowienia.

czwartek, 20 czerwca 2019

85. Zakończenie roku szkolnego

Witajcie.

Mimo, że mam za sobą już niejeden koniec roku szkolnego, ten był wyjątkowy. Mój syn ukończył naukę w szkole podstawowej. Z tej okazji przygotowałam karteczki z podziękowaniem dla nauczycieli, którzy go uczyli. Koncepcja pojawiła się kilka miesięcy temu i był to pomysł Piotra. Najpierw miały być to haftowane zakładki do książek dla ulubionych nauczycielek, ale ostatecznie powstały karteczki dla wszystkich.

Nie chcę Was zamęczać kilkoma postami z pojedynczymi karteczkami, dlatego będzie zbiorczo :-). Przygotowałam 15 prostych karteczek. Zależało mi, aby były na tyle podobne, aby nikogo nie wyróżniały, ale jednocześnie starałam się na kartce uwzględnić charakterystyczny element kojarzący się z przedmiotem, którego nauczał dany nauczyciel. Panie otrzymały bardziej kwieciste kartki, a panowie w ciemniejszych barwach, minimalistyczne. Oto kilka z nich.



Trzy powyższe karteczki pragnę podesłać na czerwcową odsłonę zabawy Ani "Wiosna i lato z paletą kolorów", gdyż wszystkie spełniają wytyczną, którą w tym miesiącu są motyle i ptaki. Pierwsza zawiera kolory: zielony, niebieski, kremowy i biały, druga: czerwony, zielony, żółty i biały, a trzecia posiada wszystkie kolory z palety.





✽ ✽ ✽

Mój syn ma 15 lat i właśnie zakończył pewien etap w swoim życiu. Cieszę się, że mogę dzielić z nim radość z sukcesów i pocieszać, gdy nie wszystko idzie po jego myśli. Egzaminy poszły mu bardzo dobrze, najlepiej w klasie, ale jeszcze czekamy na wynik rekrutacji do wymarzonej szkoły. Szczerze mówiąc wolałam, żeby szkoły średnie wybierał spośród dobrych gdańskich ogólniaków, ale wybrał inaczej. I bardzo dobrze! Przecież tego go uczyłam - podejmowania decyzji w zgodzie ze sobą.
Całe życie wspieram Piotra i zachęcam do poszerzania wiedzy, poznawania i ciekawości świata. Ale powtarzam też, że nie uczy się dla mnie ani dla innych, tylko dla siebie, a moim marzeniem jest, żeby był szczęśliwym człowiekiem, który w życiu robi to, co lubi i czerpie z tego satysfakcję, więc siłą rzeczy wybrał zgodnie ze swoimi zainteresowaniami i predyspozycjami. Nie zmuszam go do nauki, nie stosuję zakazów i nakazów, dużo zapamiętuje z lekcji, ale też chętnie zagląda do książek, niekoniecznie szkolnych :-). Mam nadzieję, że zachowa w sobie tę chęć poznawania.

To był niezwykle udany rok: Mistrz Tabliczki Mnożenia, Anglista Roku, dobry wynik na Kangurze, ostatnio wygrane zawody pływackie w trzech kategoriach (dwa pierwsze i jedno drugie miejsce), świetne świadectwo - jestem bardzo dumną mamą i cieszę się wraz z nim z jego osiągnięć.


Ostatnie świadectwo szkoły podstawowej i upominek, który otrzymał od rodziców z okazji zakończenia roku szkolnego - zegarek w ulubionych kolorach - taki symbol mijającego czasu, końca jednego i początku kolejnego etapu swojego życia.

Dziękuję Wam za odwiedziny i przesyłam gorące pozdrowienia.

środa, 12 czerwca 2019

84. Bransoletka ze sznurka i koralików - tutorial

Witajcie.

Mam dziś dla Was kursik na bransoletkę, którą możecie wykonać dla każdego. Z koralikami lub kryształkami będzie świetnie wyglądać na nadgarstkach kobiet, a wykonana tylko ze sznurka, bardzo dobrze sprawdzi się jako ozdoba dla mężczyzny. Tutorial przygotowałam dla bloga DIY. Zapraszam.


Do wykonania bransoletki potrzebujemy:
- kolorowe sznurki
(ja korzystam ze sznurków bawełnianych woskowanych lub jubilerskich),
- koraliki
(moje bransoletki wykonałam z jadeitów),
- nożyczki,
- wykałaczki lub szpilki,
- klej kropelka w żelu.


Pracę zaczynamy od związania sznurków. Należy wybrać kolor, który będzie bazą bransoletki.
Moją bazą jest sznurek khaki.
Następnie wiążemy supły. Zasada jest prosta: sznurek A (u mnie jasna zieleń) nad bazę i pod sznurek B (ciemna zieleń). Sznurek B (ciemna zieleń) pod bazę i nad sznurek A (jasna zieleń), jak na zdjęciach.
Pociągamy sznurki, aby uzyskać supeł.


I ponownie sznurek A nad bazę i pod sznurek B, a sznurek B pod bazę i nad sznurek A. Ten krok powtarzamy kilka razy (jeśli chcecie mieć bransoletkę tylko ze sznurków, wiążecie supły aż do uzyskania potrzebnej długości bransoletki).


Następnie dodajemy koralik. Zasada się nie zmienia, czyli ponad koralikiem sznurek A nad bazę i pod sznurek B, a sznurek B pod bazę i nad sznurek A. Wiążecie tyle supłów, ile chcecie, aby uzyskać odpowiednią przerwę między koralikami (ja wiążę dwa supły), jednakże zawsze tyle samo supłów, aby odległości były równe.

Pamiętajcie, żeby bransoletka była nieco krótsza, niż szerokość nadgarstka. Aby mieć odpowiednią ilość miejsca na wykończenie, proponuję zostawić około 2-3 cm.


Kiedy nasze bransoletki mają już odpowiednią długość, należy zakończyć je tak samo, jak rozpoczynaliśmy,
czyli robimy kilka supełków, bez koralików.

Następnie odchylamy sznurek bazowy i wiążemy zwykły supeł, żeby zakończyć bransoletkę. Aby bransoletka była trwała i sznurki nie rozplątywały się, środek supełka sklejamy niewielką ilością kleju naniesioną przy pomocy szpilki lub wykałaczki.

 Tak samo postępujemy z drugiej strony naszej bransoletki. Rozwiązujemy związane na początku trzy sznurki i robimy supełek, który sklejamy niewielką ilością kleju.
Odcinamy resztki sznurków A i B.


Należy bardzo uważać, aby klej nie dotknął sznurka bazowego, gdyż mógłby się przykleić.
Jeśli wydaje się Wam, że klej mógł dotknąć sznurka bazowego, wystarczy kilkakrotnie przesunąć po sznurku bazowym całą konstrukcję, aby upewnić się, że baza jest ruchoma, nie przykleiła się.

Teraz stworzymy rodzaj "mechanizmu" pozwalającego na poszerzanie i zakładanie bransoletki.
W tym celu wiążemy ze sobą dwa sznurki: A i B, a bazę nakładamy na siebie, jak na zdjęciach.
Ponownie robimy kilka supełków, według stałej zasady, oplatając sznurki bazowe.


Zakańczanie pracy wygląda dokładnie tak samo, jak poprzednio, czyli po obu stronach "mechanizmu" robimy zwykle supełki. Uważając, aby nie skleić bazy, nanosimy niewielką ilość kleju wewnątrz supełków. Odcinamy sznurki A i B.


Bazę sznurkową przycinamy na pożądaną długość, pozwalającą na swobodne zakładanie bransoletki. Na końcach bazy możemy umieścić mały koralik lub zrobić zwykły supełek. Gotowe.


Przyznam, że opis wygląda na skomplikowany, ale naprawdę szybko i prosto wykonuje się takie bransoletki. Oto kilka moich bransoletek, które powstały dokładnie według opisu przedstawionego powyżej.


Bransoletki, które chcielibyście wykonać np. dla mężczyzny, możecie przygotować ze sznurków w barwach jego ulubionej drużyny lub klubu sportowego. 

Dobrze wyglądają bransoletki zarówno z cienkich sznurków, jak moje, a także z grubszych, wtedy wzór i kolory są bardziej widoczne. Bransoletkę plecie się w ciągu godziny, a przy większej wprawie, przygotujecie ją w kilkanaście minut.

Pozdrawiam.