sobota, 30 czerwca 2018

40. Zabawy blogowe w czerwcu

Witajcie.

Dziś ostatni dzień miesiąca, więc czas na zaprezentowanie czerwcowych prac. Na początek hafty.

Bałwanek Olaf z literką "O" powstał na zabawę Ani "365 dni w bajkowej krainie", w której wytycznymi w tym miesiącu były cyfra lub litera.



Wykonałam również dwa proste hafciki na świąteczne kartki. Wzory znalazłam wśród darmowych propozycji na stronie www.wzory-haftu.pl. Schemat gałązki ze świeczką został zaczerpnięty stąd, a stroika z bombeczkami stąd.




Hafciki przygotowałam na zabawę "Choinka 2018" u Kasi.


Ponieważ do wszystkich haftów wykorzystałam ścinki kanwy i resztki muliny, posyłam je do Moniki - Igiełki MB.


✽ ✽ ✽

A teraz karteczki. Pierwsza z nich powstała na zabawę Uli, gdzie tworzymy przez cały rok świąteczne kartki według mapki. W czerwcu do dyspozycji był minimalistyczny projekt - mapka z gwiazdkami.


A oto moja interpretacja. Jako gwiazdki, posłużyły mi nowe wykrojniki, z których wykonałam małe shaker boxy i wypełniłam je złotymi mini gwiazdkami.



Natomiast druga karteczka powstała według wytycznych dwóch zabaw - Ani i Inki. U Inki wybrałam do liftowania kartkę Agaty i trochę ją zmodyfikowałam. Pozostałam przy hafciku, który umieściłam w okrągłej ramce, napisie oraz srebrnych gwiazdkach, ale zmieniłam format kartki, dodałam warstwę, a gwiazdeczki przykleiłam na rogach, a nie z boku hafciku.




W czerwcu u Ani ponownie królowało bingo, ja wybrałam linię: napis wieloczłonowy, biała baza i haft.

✽ ✽ ✽

Na koniec przeczytane książki. W ostatnich tygodniach roku szkolnego, Piotr omawiał na lekcjach książkę "Oskar i pani Róża" i miałam okazję się z nią zapoznać. Chwilami zabawna i wzruszająca historia, którą przeczytałam w jeden wieczór. Spodobała się nam, gdyż w lekki sposób opowiada o rzeczach trudnych, polecam każdemu.




Ślę pozdrowienia.

niedziela, 24 czerwca 2018

39. "Decoupage - solidne podstawy", czyli o tym, co zmalowałam na warsztatach

Witajcie.

Od jakiegoś czasu planowałam zaznajomić się z tematem decoupage. Oglądając i podziwiając przedmioty ozdobione tą techniką, prezentowane na blogach znajomych rękodzielniczek, jeszcze bardziej pragnęłam jej spróbować. Niestety wciąż brakowało czasu, a nie chciałam dodatkowo tracić go na eksperymentowanie z nową dla mnie przestrzenią.

Idealnym rozwiązaniem okazały się warsztaty w "Pracowni Rękodzieła Retro Drobiazgi" ("Zielone Koty"). Od kiedy poznałam sklep, jakieś półtora roku temu (czyli, kiedy zaczęłam swoją zabawę ze scrapbookingiem), regularnie kupuję tam potrzebne produkty. Sklep jest świetnie zaopatrzony w materiały do scrapbookingu i decoupage, przede wszystkim sklep internetowy, polecam Wam serdecznie.


Wracając do warsztatów, odbyły się wczoraj i prowadziła je Mirella, właścicielka pracowni i ekspertka w tej dziedzinie. Zajęcia zostały tak przygotowane, abyśmy miały okazję zapoznać się z różnymi zagadnieniami, np. jak pracować z drewnem, metalem czy szkłem lub na czym polega różnica w zastosowaniu serwetki i papieru ryżowego. Poznałyśmy proste techniki na urozmaicenie i ozdobienie tła i spróbowałyśmy spękań. Mirella odpowiedziała na wszystkie pytania i przekazała nam wiele cennych wskazówek i rad. 

Na warsztatach wykonałyśmy dwa przedmioty: metalowe (cynkowe) wiaderko i drewnianą skrzyneczkę. Miałyśmy do wyboru rozmaite kolory farb, serwetki i papiery, więc wszystkie przedmioty były niepowtarzalne.  A oto efekty mojej pracy.


Na pierwszy ogień poszła skrzyneczka, którą najpierw musiałam skleić i się zaczęło :-). Zamiast iść na łatwiznę i zrobić gładkie, jasne tło, to mi się zachciało cieniowania - i to takim ciemnym kolorem, jednym z moich ulubionych - zielenią oliwkową. Pierwsza ścianka wyszła super (jak na pierwszy raz, ha ha ha), ale druga - totalna klapa. Było całkiem nieźle, do czasu naklejania serwetki. Najpierw z powodu mokrej farby klej rozmazał tło, a potem nakleiłam całą serwetkę, zamiast ją rozwarstwić - masakra. Wtedy pomyślałam, że to jednak nie dla mnie, ale wiecie, że ja się nie poddaję :-). Później wróciłam do rozmazanej ścianki i trochę udało mi się ją uratować. Na szczęście boczne ścianki wyszły nie najgorzej i ogólny efekt oceniam na zadowalający, ech nieskromnie powiem, że bardzo mi się podoba :-).




Następnie wykonałyśmy wiaderko i ta praca jeszcze bardziej mi się podobała. Być może byłam pewniejsza siebie, miałam wyczucie materiałów i wiedziałam, jakie czynności wykonywać. Do ozdobienia wykorzystałam papier ryżowy w urocze jaskółki.



Jestem bardzo zadowolona z udziału w warsztatach i dziękuję Mirelli za tę niesamowitą lekcję. To moje drugie warsztaty w tym miejscu. W pierwszych miałam okazję uczestniczyć wiosną zeszłego roku i dotyczyły tworzenia kartek wielkanocnych.

Dobrze poczułam się w technice decoupage, sądzę, że to może być mój kolejny konik :-). Podoba mi się w niej ten spokój i skupienie, możliwość rozłożenia pracy na kilka dni i dopracowywanie szczegółów, a wiecie, że staram się być dokładna i nie toleruję chociażby nierównych krzyżyków ;-). Myślę, że co jakiś czas pokażę Wam tworki mojej decou drogi.

Tymczasem dziękuję Wam za odwiedziny i pozdrawiam.

sobota, 9 czerwca 2018

38. Majowe projekty

Witajcie.

Po kilku wolnych dniach, z nowymi siłami wróciłam do swoich obowiązków i tworzenia. Jednakże dziś pragnę pokazać Wam jeszcze zeszłomiesięczne projekty.

Grudniownik, czyli grudniowy album tworzony w ciągu roku kartka po kartce, jest pierwszym z nich. Propozycje Inki na piątą odsłonę to inspiracje świąteczne z czasopism oraz menu na Święta.


Nie przygotowałam kartki na świąteczne inspiracje, gdyż wydaje mi się, że nie skorzystam z takich podpowiedzi. Lubię dekoracje i dodatki, aczkolwiek, mimo, że podoba mi się to u kogoś innego, nie przystrajam całego mieszkania. Świątecznymi akcentami w moim domu są kartki świąteczne, stroik na stole oraz pachnąca choinka. Jedyne urozmaicenie to dekoracje drzewka, które staramy się co roku ubrać inaczej.
Za to kartka na menu jest mocno rozbudowana. Zarówno przód, jak i tył ma przyklejone rozkładane strony, aby pomieścić listę dań i świąteczne przepisy, które dobrze mieć pod ręką w jednym miejscu - grudniowniku, który ma być pełnym pamiątek, zdjęć i ciekawostek grudniowych albumem.

Przód kartki składa się z trzech nakładanych na siebie części.


Natomiast tył kartki posiada zewnętrzną część i wewnętrzny składak na wpisanie wielu informacji czy przepisów.



Rogi okładek mojego albumu wzbogaciły się o metalowe narożniki, a strony grudniownika zyskały napisy i cyfry oznaczające kolejne dni miesiąca. A to dzięki pewnemu zakupowi, którego dokonałam trzy tygodnie temu. Wreszcie zdecydowałam się na zakup maszynki Big Shot. Zapierałam się rękami i nogami, że jej nie kupię :-), ponieważ wychodziłam z założenia, że hafciarce maszynka nie jest potrzebna. Poza tym uważałam, że jest to zbędny wydatek, gdyż istniało ryzyko, że z powodu braku czasu, wkrótce przestanę tworzyć kartki. Tymczasem wciąż kupowałam skrapki w sieci lub prosiłam koleżankę o wycięcie listków lub serwetek. Pojąć nie mogę, jak się myliłam i teraz ogromnie się cieszę z podjętej decyzji.



✽ ✽ ✽

Drugą pracą jest kartka przygotowana dla mojej mamy na "Dzień Matki". Jest to kartka w formie składaczka z frontem w kształcie serca, wewnątrz znalazły się życzenia. Jak każdą kartkę przestrzenną, można ją postawić. Może też zostać kartką płaską, a to za sprawą przyklejonego między warstwami papieru magnesu oraz drugiego, który umieściłam na mniejszym serduszku.



Również jestem mamą i muszę przyznać, że Piotr co roku zaskakuje mnie pięknym, przemyślanym podarunkiem. W zeszłym roku otrzymałam ogromnego, 70 cm białego storczyka, który wciąż mnie cieszy, właśnie wypuścił kolejny liść oraz pędy i zastanawiam się, kiedy znów zakwitnie. W tym roku otrzymałam, poza życzeniami i kwiatkami, również dwa komplety wykrojników, które bardzo mi się podobają i na pewno niejednokrotnie je wykorzystam.


Serduszkowa karteczka dla mamy powstała według Ewinkowego przepisu na kartkę przestrzenną nr 5 oraz majowych wytycznych w zabawie Ani (serca i dżety), więc podeślę ją na zabawy Dziewczyn.



Pozdrawiam, życząc Wam cudownego weekendu :-).