Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żeglarstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żeglarstwo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 lipca 2019

91. Marynistyczne klimaty

Witajcie.

Lato w pełni, więc nie może u mnie zabraknąć moich ulubionych, marynistycznych klimatów :-). Na początek pragnę Wam pokazać obrazek, który powstał w zeszłym tygodniu, kiedy to zaczęłam urlop, a Piotr wyjechał na obóz żeglarski.



Dane techniczne:
Tkanina - błękitna aida 14 ct DMC
Mulina - Ariadna (dwie nitki), 17 kolorów
Rozmiar w krzyżykach - 51 x 73
Wielkość haftu - ok. 9,5 x 14 cm
Źródło - coricamo.pl

Wspominałam już, że Piotr żegluje od 9 lat. W czasie roku szkolnego był członkiem kółka żeglarsko-morskiego, a latem uczestniczył w półkoloniach żeglarskich, pierwsze lato na łódkach spędził w 2011 roku. W tym miesiącu pojechał na swój pierwszy obóz żeglarski, który odbył się na Jezioraku*. Miał tym samym okazję przekonać się, jak to jest spać na łódce, przyrządzać posiłki i być na wodzie niemalże bez przerwy. Jak można się domyślić, bardzo mu się podobało. Zresztą sama mu zazdroszczę, bo Jeziorak to pełen malowniczych zakątków, przepiękny akwen otoczony lasem, z licznymi półwyspami, zatokami i wyspami. 

W ciągu ośmiu dni opłynęli jezioro wzdłuż i wszerz. Trasa biegła z Iławy, poprzez Szałkowo, Makowo, Wyspy Gierczaki, Zatokę Kraga, Wyspę Zielony Ostrów, Wyspę Lipowiec, Siemiany, Widłąg i do Iławy. Na dwóch jachtach (chłopcy na jednym, a dziewczyny na drugim) poszerzali wiedzę z zakresu żeglarstwa, ale też świetnie spędzali czas w wolnej chwili kąpiąc się w jeziorze czy łowiąc ryby. Mogę się pochwalić kilkoma zdjęciami, które opiekunowie wysłali rodzicom wraz z krótką relacją.






* Jeziorak to jezioro rynnowe leżące w północno-wschodniej części kraju, w obrębie Pojezierza Iławskiego (Mazury Zachodnie). Jest najdłuższym, a także szóstym pod względem powierzchni, jeziorem w Polsce. Wymiary jeziora to 27,45 km długości i 2,4 km szerokości.
Ciekawostką jest, że w 2012 roku, po trwającym ponad trzy miesiące plebiscycie, jezioro Jeziorak uznane zostało przez czytelników magazynu podróżniczego "National Geographic Traveler" za jeden z siedmiu nowych cudów Polski (źródło).

Dziękuję za odwiedziny i ślę pozdrowienia :-).

wtorek, 23 października 2018

49. Żeglarski album

Witajcie.

Jesień w pełni, dni są krótsze i chłodniejsze, częściej jest ponuro. To czas, w którym również żeglarze przygotowują się do zimy. Mariny pustoszeją, gdyż wiele jachtów znajduje się w hangarach lub pod plandekami, czekając na nowy sezon.


W ostatnią sobotę w Jachtklubie, w którym pływa mój syn Piotrek, nastąpiło oficjalne zamknięcie sezonu żeglarskiego 2018 i jak zawsze, przemiło spędziliśmy tam czas. Po części oficjalnej i opuszczeniu bandery (na zdjęciu poniżej), udaliśmy do ogródka na grilla.


Na wstępie zostały rozdane nagrody i puchary za wyniki regat. Potem obejrzeliśmy zdjęcia z przebiegu sezonu, między innymi z rejsu dookoła świata, a czas umilił nam występ szantymena i wspólne śpiewanie. Deszcz, który zaczął kropić z ciemnych chmur, zmusił uczestników do przeniesienia się do budynku. Jednak nie zniechęcił miłośników sportów wodnych, którzy tłocznie korzystali z ostatnich ciepłych dni kończącego się sezonu. Na wodzie było sporo łódek i windsurferów.



✽ ✽ ✽

Korzystając z przepięknej scenerii, chciałam sfotografować pierwszy z albumów, który wykonałam w ostatnich dniach na prośbę Piotrka dla jego babci i dziadka (moich rodziców). Nigdy nie mieli okazji zobaczyć jedynego wnuka na wodzie, więc poprosił, abym zrobiła specjalnie dla dziadków dwa albumy ze zdjęciami upamiętniającymi jego żeglarską przygodę. Jak już niegdyś pisałam, przygoda zaczęła się w 2011 roku i trwa nieprzerwanie osiem lat. Niestety, z powodu brzydkiej aury, musiałam zrezygnować z sesji zdjęciowej w plenerze i album sfotografować w domu :-).


Album miał być minimalistyczny, pasujący do gustu mojego nastoletniego syna i myślę, że spełniłam jego oczekiwania. Bazę przygotowałam z kartonu kraftowego, a okładkę z beermaty. Okleiłam ją naturalnym lnem, którego jako hafciarka mam spory zapas :-). Do ozdobienia albumu użyłam papierów "Nad brzegiem morza" Piątku Trzynastego oraz tekturek o tematyce marynistycznej, głównie pracowni SnipArt. Wszystkie kartki dodatkowo pochlapałam białą farbą kredową oraz metaliczną w stalowym odcieniu.










Dekorację okładki stanowi tekturkowy napis, metalowa zawieszka - łódka oraz sznur z węzłem żeglarskim, który jednocześnie służy jako zapięcie albumu.


Dziękuję za odwiedziny i ślę pozdrowienia.

piątek, 20 lipca 2018

41. Czekoladownik dla żeglarza

Witajcie.

Po krótkiej przerwie, podyktowanej sprawami zawodowymi, wracam z nową porcją prac. W moim życiu zaszły pewne zmiany, ale robótkowo też troszkę się działo. Dziś chciałabym Wam pokazać czekoladownik. Jest to mój kolejny debiut i pierwsze tego typu pudełko, jednak myślę, że dobrze je wykonałam.


W zeszłą sobotę zakończyły się półkolonie żeglarskie, na które w czasie wakacji chodzi mój syn. Z tej okazji powstał czekoladownik z podziękowaniem dla trenera. Były to siódme półkolonie Piotrka (jednego roku w nich nie uczestniczył, ponieważ turnusy zbiegły się terminowo z jego wyjazdem na obóz harcerski w Zakopanem, a potem naszym urlopem).




Do ozdobienia pudełka wykorzystałam kolekcję papierów Piątek Trzynastego "Off Shore II", wykrojniki o tematyce morskiej oraz muszelki znalezione na naszej plaży. Zamykane jest na malutkie magnesy.



✽ ✽ ✽

W ciągu tych ośmiu lat żeglarskiej przygody, niestety nie udało mi się zrobić Piotrkowi zbyt wielu zdjęć, zarówno latem jak i w ciągu roku szkolnego, mimo, że co jakiś czas jeżdżę do jachtklubu. Bardzo lubię to miejsce i często powtarzam, że dobrze jest mieszkać na wyspie :-). Otoczeni Martwą Wisłą, Wisłą Śmiałą i Zatoką Gdańską, mamy dobre warunki do uprawiania sportów wodnych. Ponadto sąsiedztwo morza i lasu daje nam możliwość wypoczynku na łonie natury. Jachtklub zlokalizowany jest w malowniczym miejscu, przy zachodnim brzegu Wisły Śmiałej, vis a vis rezerwatu przyrody Ptasi Raj na Wyspie Sobieszewskiej, tuż przy zbiegu obu rzek z jednej strony, a wyjściem na Zatokę z drugiej.


Ponieważ w tym roku nie udało mi się jeszcze zrobić zdjęć, chciałabym pokazać Wam kilka fotek z września zeszłego roku. To był piękny dzień i z przyjemnością pojechałam do klubu zrelaksować się z książką w otoczeniu wody i zieleni. Chwilami było wręcz gorąco, mimo, że słońce schowało się za chmurami. Wiał ciepły wiatr, słychać było łopot żagli i szum fal rozbijanych o pomost, gdy przepływały większe jednostki. Panowały idealne warunki do żeglowania, więc na wodzie było dość tłoczno.


Gdzieś tam pływał mój syn i jak to zwykle bywało, nie liczyłam, że pstryknę mu jakiekolwiek zdjęcia. A tu niespodzianka, łódka podpłynęła do pomostu na chwilkę przerwy.



Kilka minut później odpłynęli, ciesząc się swoją pasją.



Dziękuję Wam za odwiedziny i ślę pozdrowienia :-).

sobota, 12 maja 2018

35. Inauguracja sezonu żeglarskiego 2018

Witajcie.

Zapraszam Was na post bardziej prywatny niż zwykle, ale i takie czasem się pojawiają. 

Wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na kwiecień i maj. Jest to niezwykły okres w przyrodzie, termin komunii i ślubów, ale też ważny czas dla żeglarzy. Łódki są zwodowane, a tereny marin przygotowane po zimie do sezonu i wtedy właśnie następuje rozpoczęcie sezonu żeglarskiego. 




Dziś w samo południe został otwarty sezon w Jachtklubie Stoczni Gdańskiej, w którym pływa mój syn. Dla Piotra to już 8 sezon (pierwsze lato na żaglach spędził w 2011 roku) i muszę przyznać, że nie wiem, kiedy te lata zleciały :-).



Oficjalna część uroczystości odbyła się przy maszcie Jachtklubu, który w zeszłym roku obchodził 60 lat istnienia, prowadził ją p. Władysław Cebula - Wicekomandor Klubu. Po przywitaniu gości, zaproszonych przedstawicieli środowisk żeglarskich i członków klubu, nastąpiła krótka prezentacja zaplanowanych imprez żeglarskich.



Następnie przy dźwiękach wybijanej szklanki* i hymnu polskiego, na maszt została wciągnięta polska bandera, symbolizując rozpoczęcie sezonu. Przedstawicielem sztandaru ponownie był mój syn.



Z życzeniami pomyślnych wiatrów i stopy wody pod kilem**, udaliśmy się do ogródka na pysznego grilla, przekąski i regionalne piwo. Dałam się namówić na spróbowanie, choć nie jestem smakoszem tego trunku i jak się łatwo domyślić, dla mnie było za gorzkie, toteż dyskretnie je wylałam. Na szczęście pogoda była wyśmienita, więc spędziliśmy fantastyczny dzień.

Ślę pozdrowienia :-)

Wyjaśnienia:
* Wybijanie szklanek - uderzanie w dzwon w celu określenia czasu i zmiany wachty, obecnie zwyczaj przestrzegany jest między innymi w czasie podnoszenia/opuszczania bandery (flagi) na rozpoczęcie i zamknięcie sezonu.
** Stopy wody pod kilem to powiedzenie żeglarskie, stosowane na pożegnanie, oznaczające, aby nie zahaczyć dna, nie osiąść na mieliźnie. Jest bezpiecznie, jeśli pod kilem (stępką) znajduje się wody na stopę (jednostka miary o długości ok. 30 cm).