poniedziałek, 15 stycznia 2018

14. Wymiatamy resztki, czyli co szkoda wyrzucić

Witajcie.

Jestem jedną z wielu hafciarek, która posiada spore zbiory starej, nienumerowanej muliny, jakieś pomieszane i poplątane niteczki i kordonki, których niestety nie można wykorzystać w połączeniu z obecnymi kolorami. Wiele odcieni różni się, część też po latach lekko wypłowiała i nie pasuje do obecnej palety. Skoro nie można wykorzystać do dużych haftów i szkoda wyrzucić, to co z nimi zrobić? Wychodząc naprzeciw takiej sytuacji, Monika Igiełka-MB na swoim blogu zaproponowała zabawę w wymiatanie resztek. 


Mam pomysł na wykorzystanie większości zapasów (o czym napiszę w następnych tygodniach), ale część na pewno zagospodaruję w postaci małych haftów na kartki. Zanim zacznę prezentować moje prace, chciałabym pokazać Wam owe "resztki".

Spory zapas starej muliny dostałam od cioci Eli, gdy uczyłam się haftu krzyżykowego.


Mam też i nowsze (kilkunastoletnie) muliny, niektóre różnią się od aktualnej kolorystyki.


Kordonki dostałam od mamy i cioci, szkoda mi je wyrzucić, gdyż są w dobrym stanie, w ładnych kolorach i niejednokrotnie nawet nie rozpoczęte.


Trochę poplątanych nitek, to głównie resztki z ukończonych haftów. Nie nawijałam ich na szpulki, tylko garściami wrzucałam do puszki. Zamówiłam już bobinki, więc uratuję, co się da i nawinę na bobinki, tak jak mam poukładaną w organizerach całą moją obecną paletę.


Moje resztki zajmują całe pudło, więc ktoś to musi wykorzystać, bo w kolejce jest jeszcze ponad 250 kolorów aktualnej palety i bardzo bym nie chciała, żeby i ta się zestarzała :-). 


Gdy ostatnio sprawdzałam, jakie mam zapasy tkaniny i w jakich rozmiarach, znalazłam takie resztki kanwy, w sam raz na małe hafciki.


W weekend powstały z resztek pierwsze hafty, między innymi śnieżynki. Wykonałam je z czerwonej muliny, z dodatkiem złotej nitki, oraz z niebieskiej z dodatkiem małych koralików. Hafty mają średnicę 5,5 cm i 7 cm, wykorzystam je jako wzory na kartki lub ozdoby choinkowe. Schematy haftów pochodzą z "Kramu z robótkami" 12/2003.


Pozdrawiam :-).

13 komentarzy:

  1. O rety, ale masz zapasy :D A ostatnio zastanawiałam się nawet, czy ktoś mnie przebije kiedy pokażę swoje :) I nie trzeba było długo czekać :) Kibicuję, żeby wszystko zostało pięknie spożytkowane - jak te gwiazdeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nadostawałam od znajomych sporo takich mulin i wykorzystuje je tak już prawie drugi rok. Wzasadzie wszystkie moje hafty na kartki są tylko nimi haftowane. Fajne sa te Twoje maleństwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Lidko. Ja korzystałam z nich tylko na początku, potem skompletowałam nową paletę, a tych szkoda mi było wyrzucić. Skoro jednak nie tylko ja mam takie zapasy, zmobilizowałam się do wykorzystania ich :-).

      Usuń
  3. No, Kochana, masz tego w ilościach iście hurtowych ;) Ale na pewno wymyśliłaś coś bardzo ciekawego na wykorzystanie tych nici.
    Śnieżynki są urocze i pięknie błyszczą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No masz tego niezły zapas , starczy na kilka lat wyszywania. Zabawa Moniki Była strzałem w dziesiątkę, nie jednej hafciarce spasowała. Swoja droga ciekawe że większość z nas posiada takie zapasy. Mam też własnie takie resztki kanwy . staram się zagospodarować na bieżąco ale nie zawsze się da.
    Śnieżynki wyszły ślicznie. Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow Moniko prawie jak w hurtowni! Jestem w szoku! Ja to jakoś nie mam takich zapasów, bo i skąd :) hehehe.... jak bym miała tyle kordonków to wiedziałabym jak je spożytkować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy je dostałam, wykorzystywałam je do prostych wzorów i na kartki, ale gdy zaczęłam hartować większe obrazy, w których było cieniowanie i potrzebowałam nową paletę, to zakupiłam zapasy, zdecydowanie za duże, he he. Mimo, że część tych kilkunastoletnich mulin opisałam już nową numeracją, i tak kupowałam nowe... teraz korzystam już tylko z najnowszych kolorów, toteż resztki poszły do pudła z myślą "jeszcze się przydadzą". Jeśli masz plan, Ulu, chętnie się podzielę :-)

      Usuń
    2. Moniczko ja nie wykorzystam kordonków, bo nie mam do nich cierpliwości... czasem coś robię, ale bardzo rzadko, natomiast gdybym miała tyle kordonków to podarowałabym je Dusi, która z pewnością zrobiłaby z nich użytek :) http://syndromkurydomowej.blogspot.com/ Jeśli masz ochotę na wymiankę to zaglądnij na blog i napisz do Dusi :0 ja uwielbiam jej pisane woskiem jajka, robi też piękne rzeczy na szydełku :)

      Usuń
  6. śiwtne wymiatanie no zapasy starczą na niejedną ozdobę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pokaźne zapasy. Ja też mam jedną reklamówkę poplątanych mulin i rzadko z nich korzystam. Kilka lat temu dostałam spory zapas mulin od znajomej,której wzrok już niepozwala na haft. Te są ładnie posortowane kolorystyczne z naklejonymi przelicznikami DMC. Niemiecka precyzja :) ( znajoma jest z niemiec) Gwiazdeczki bardzo ładne ja też kończę podobny hafcik.

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne śnieżynki:-) Nie dziwię się zapasom ,ja mam podobnie z papierami .Cała sterta starych kolekcji a tu ciągle wchodzą nowe ,które też "trzeba" kupić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. I think this is one of the most significant information for me.
    And i’m glad reading your article.
    But should remark on some general things, the web site style is perfect,
    the articles is really great : D. Good job…
    หนังการ์ตูน

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście tyle bogactwa, że można tworzyć i szaleć kreatywnie. Śliczne śniezynki :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze.